AGNIESZKA STARZYŃSKA

WITAM NA MOJEJ STRONIE
Seks tantryczny
Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 
  
                             Filozofia seksu 
Tak naprawdę jednak tantra to przede wszystkim filozofia, w której seks jest tylko drogą do celu, a orgazm wcale nie jest najważniejszy. Celem jest - właśnie poprzez rozwój swojej zmysłowości - poznanie samych siebie i uwolnienie się od zahamowań, przesądów i lęków, które uniemożliwiają nam osiągnięcie harmonii wewnętrznej i umiejętność cieszenia się życiem. No i seksem...

Oczywiście możecie powiedzieć, że przecież o to chodzi w seksie i bez tej całej tantrycznej obudowy - ale jeśli się zastanowić, to wcale tak nie jest. W naszej europejskiej kulturze, a w polskiej szczególnie, uprawianiu seksu bardzo często oprócz niewątpliwej przyjemności towarzyszy poczucie winy (na przykład: nie powinniśmy tego robić, bo nie jesteśmy małżeństwem), strach (a jak ktoś wejdzie, to co?) i bariery bardzo ograniczające naszą przyjemność, a biorące się ze stereotypów wychowania (seks analny jest zły, nie wolno tego robić!). W dodatku uwalniając podczas aktu miłosnego swoje najintymniejsze, najdziksze emocje mamy wrażenie, że robimy coś negatywnego, brudnego, paskudnego. Znowu kulturowe stereotypy naszej zachodniej kultury!

Seks drogą ku doskonałości
Tymczasem zgodnie z filozofią tantryczną seks jest dobrem samym w sobie, którym należy się cieszyć bez ograniczeń związanych z naszymi uzależnieniami i stereotypami i który bez względu na to, z kim się go uprawia, nie może być grzechem, bo jest drogą do doskonalenia i oświecenia duchowego! Jest to nie tyle akt fizjologiczny, co przeżycie energetyczne.

Podczas uprawiania seksu powstaje energia, którą należy odpowiednio wykorzystać: nie rozproszyć podczas orgazmu, jak to robią nieoświeceni barbarzyńcy Europejczycy, ale skupić ją i zachować w sobie, by dzięki temu połączyć się z uniwersalną energią wszechświata. I właśnie to połączenie, jeśli uda się je osiągnąć, daje odlot nie z tej ziemi, pozwala też przedłużać uprawianie seksu i odczuwanie przyjemności z tego płynącej o całe godziny.

Uwolnienie od ziemskich trosk
Zanim jednak połączycie się z energią kosmosu, by odczuć nieziemską rozkosz, musicie zadbać o swoją własną energię, która jest punktem wyjścia do osiągnięcia tantrycznego oświecenia. A z tym wcale nie jest łatwo, bo pojemność energetyczna ludzi zachodu jest mocno ograniczona przez stres, negatywne odczucia, szkodliwe stereotypy i używki wszelkiego rodzaju, jakimi się z upodobaniem trujemy: od papierosów po narkotyki. Trzeba ją zwiększyć odblokowując wewnętrzne kanały przepływu energii, czyli łagodząc napięcia, walcząc ze stresem, budując mur z pozytywnych emocji. Bardzo pomagają tu ćwiczenia opanowania oddechu, relaksacyjne, rozluźniające całe ciało i oczyszczające umysł.

Osiągnięcie stanu spokoju i równowagi ciała i ducha nie jest łatwe i wymaga wielu  żmudnych ćwiczeń, ale bez tego o totalnym odlocie nie ma co marzyć, więc poćwiczyć warto. Takie działania wyrobią też w nas wewnętrzną dyscyplinę, która pozwoli panować nad pojawiającą się coraz silniejszą energią i nie zatracić się w niej, co z kolei niewyobrażalnie zwiększa przyjemność. Bo dzięki temu seksowi przestaje towarzyszyć pojęcie "uprawiać", a zaczyna "być"...

Bez barier

W tantrze ważne jest też podejście do partnera, bo on jest niezbędnym dopełnieniem nas samych - a nie tylko środkiem do osiągnięcia przyjemności. Przede wszystkim należy cały czas patrzeć mu w oczy i nie skupiać się na tej jednej jedynej części ciała, którą się w tym momencie jest z nim akurat połączonym. Podstawą osiągnięcia sukcesu jest dobra komunikacja między partnerami, do której niezbędna jest nie tyle miłość czy pożądanie, co raczej poczucie głębokiej więzi duchowej oraz wzajemnego zrozumienia i akceptacji, dlatego raczej nie jest to zabawa dla szukających wrażeń jednonocnych czy jednotygodniowych partnerów.

A jeśli uważacie, że spełniacie te kryteria, spróbujcie prostego ćwiczenia: usiądźcie nago naprzeciw siebie, partnerka powinna mieć nogi skrzyżowane za plecami partnera. Lewe dłonie powinniście położyć na sercu partnera. I teraz patrząc sobie w oczy wsłuchujecie się tak długo w bicie własnych serc, aż zaczną bić w jednym rytmie. I dopiero, gdy naprawdę poczujecie się jednym ciałem, możecie zacząć się kochać. To jeszcze nie tantra - ale z pewnością da wam pojęcie, o co warto zawalczyć...
Lidia Łada
 

ONLINE
Naszą witrynę przegląda teraz 2 gości 
Sonda
Co robisz żeby utrzymać dobrą kondycję fizyczną
 
Wyszukiwanie
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama